Czytam sobie książki

czwartek, 7 lutego 2013

Obserwator – Charlotte Link




Thriller. Samson ma trzydzieści lat i jest potwornie nieśmiały. Brak pracy i mieszkanie razem z bratem i jego żoną, pogłębia tylko u niego brak wiary w siebie. Próby nawiązania znajomości damsko-męskich kończą się niepowodzeniami dlatego Samson pozostaje przy obserwacji okolicznych sąsiadek. Nie jest to normalne tym bardziej, że po długich samotnych spacerach, na których obserwuje z ukrycia kobiety, wraca do domu i swoje spostrzeżenia opisuje w pamiętniku. Gdy w okrutny sposób zostaje zamordowana samotna kobieta, zaraz potem następna a kilka dni później ginie mąż sąsiadki (Gillian, w której Samson się zadurzył) - nieznosząca Samsona bratowa donosi na niego. Samson ucieka i zaczyna się ukrywać przed policją. Podczas śledztwa okazuje się, że wszystkie kobiety żyły w strachu – wiedziały, ze ktoś je obserwuje. Okazuje się też, ze mąż Gillian zginął przez przypadek – to Gillian miała być ofiarą.
 To moja trzecia książka Charlotte Link i teraz mogę śmiało powiedzieć, że autorka dołącza do moich ulubionych pisarek/pisarzy. Starannie skonstruowane postaci, starannie pomyślane dialogi oraz przemyślana intryga ze zwrotami akcji czyli miałam to co lubię. Autorka wnikliwe studiuje ludzkie emocje i ze sporym talentem przelewa to na papier. Nie ma tu tak do końca czarnych lub białych charakterów. W jej książkach nie ma potworów w ludzkiej skórze. Są ludzie skrzywdzeni i doprowadzeni do ostateczności. Nadal moim numerem jeden jest Dom sióstr ale Obserwator jest tylko o małe oczko niżej.

niedziela, 3 lutego 2013

Sąsiad – Lisa Gardner


Młoda i atrakcyjna Sandy Jones pewnego dnia znika z własnego domu. Kobietę ostatnia widziała jej czteroletnia córka. Sprawą zajmuję się równie atrakcyjna, detektyw D.D. Warren. Niestety okazuje się, że mąż zaginionej – Jason, absolutnie nie chce współpracować z policją. Wręcz przeciwnie, zaciera ślady np. ukrywając własny komputer. Jason staje się podejrzanym, tak samo jak młody sąsiad - skazany kiedyś za molestowanie nieletniej i żywo interesujący się rodziną Jonesów. Każda z kluczowych postaci książki jest narratorem, prowadzącym nas przez tę historię. Dzięki temu poznajemy prawdziwe relacje między bohaterami tej zagadkowej sprawy. Okazuje się że każdy z nich ma swoją mroczną historię. Każdego z nich cały czas nękają demony przeszłości.
 Wszystko zapowiadało się bardzo dobrze. Początek był bardzo wciągający. Kobieta, która rozpłynęła się w powietrzu, kilkoro podejrzanych – to dawało wiele możliwości na poprowadzenie akcji książki w różne strony. Niestety książka rozczarowała mnie. Nie ma zaskakujących zwrotów akcji, akcja rozwija się zbyt wolno – jeśli w ogóle może być tu mowa o jakiejś akcji. Fajnie zapowiadającej się postaci przebojowej detektyw D.D. jest jakby coraz mniej. Być może książkę odebrałabym lepiej gdybym czytała wersję drukowaną. Ja odsłuchałam audiobooka i wiem jedno – Marty Grzywacz, która czytała książkę, będę unikała od tej pory jak ognia. Dykcja rewelacyjna ale interpretacja nie do zniesienia dla mnie. Pieszczenie się udając czteroletnie dziecko było nie do wytrzymania. Ja zdecydowanie wolę gdy lektor po prostu czyta książkę a tu brakowało tylko brzęczenia szkła i odgłosów kroków. Albo słuchowisko albo książka czytana. Coś w połowie jest nie do przełknięcia.

niedziela, 27 stycznia 2013

Życie Pi – Yann Martel



Piscine Patel (zwany Pi) wraz z rodziną i dobytkiem w postaci zwierząt z zoo, wyrusza w daleką podróż morską. Dochodzi do katastrofy. Gdy nastaje świt okazuje się, że ocalał tylko Pi i kilka zwierząt: zebra, orangutan, hiena i tygrys Bengalski zwany Richardem Parkerem. I wszyscy znajdują się w małej łodzi. Wkrótce na łodzi zostają tylko oni dwaj: Pi i Richard Parker. Nastolatek i wielki drapieżny kot. Po kilku miesiącach dryfowania na łodzi dopływają w końcu do bezpiecznego lądu. Dochodzi do dochodzenia w sprawie katastrofy i tu okazuje się, że opowieść Pi nie ma sensu. Więc jak było naprawdę? Tym razem poznajemy bardziej prawdopodobną wersję wydarzeń. A może wręcz przeciwnie - może jeszcze bardziej niedorzeczną i absurdalną bo zbyt okrutną?
 Długo zbierałam się do przeczytania tej książki. A czego się bałam? Akcja książki  rozgrywa się pomiędzy dwoma bohaterami i to przez kilka miesięcy na małej łódce. Bałam się, że to będzie nieznośnie moralizatorski i pseudointelektualny bełkot. A na dodatek wyciskający łzy itp. Dopiero zapowiedź filmu a potem niekoniecznie łaskawe recenzje tegoż, zmusiły mnie do sięgnięcia po ten bestseller z przed ładnych kilku lat. Chcę iść do kina popatrzeć na te piękne obrazki a więc dla przyzwoitości otworzyłam książkę. Ale też nie tak od razu. Przyznaję się, że wcześniej szukałam informacji jak skończy się historia jednego z bohaterów – mianowicie przepięknego tygrysa bengalskiego zwanego Richardem Parkerem, który mnie zachwycił oglądając screeny z filmu. Posiadając już wiedzę że obaj panowie przeżyją, zasiadłam do książki. I co się okazało: książka jest po prostu rewelacyjna! Nie przypominam sobie, żeby ostatnio coś mnie tak zachwyciło. Nic z moich obaw się nie sprawdziło. Tu jest humor, przygoda, thriller i duża dawka baśni (lub fantastyki – jak kto woli), z naciskiem na to ostatnie. I owszem, książka jest mądra. To opowieść o odwadze, sile i wierze ale bez nachalności, moralizatorstwa i zadęcia. W książce cytowany jest Dostojewski: „Gdybym miał wybrać między prawdą a Bogiem, wybrałbym Boga” i w przypadku opowieści Pi, trudno się z tym nie zgodzić. Teraz mogę iść z czystym sumieniem do kina. Mało tego – wybiorę z premedytacją 3D.

Biografia głodu – Amelie Nothomb


Ta książka Amelie Nothomb z całą pewnością należy do jej autobiograficznego nurtu. Autorka opisuje kilka lat życia spędzonego na walizkach. Rodzice pracujący w dyplomacji w różnych w krajach (a wręcz stronach świata) i ona – zbuntowana i często irracjonalnie zachowująca się Amelie. Nie potrafiąca nawiązać normalnych relacji ze swoimi rówieśnikami. Zakochana w swojej opiekunce i… whisky. Wszędzie i zawsze wyróżniająca się nastolatka. Wiecznie głodna wrażeń, odczuć, nowych doświadczeń. Głodna życia. Tym razem odwiedzimy wraz z Amelie Japonię, Chiny, Amerykę i Indie.
 Całkiem fajna wyprawa i jak zwykle u pisarki, zawarta w niedużej książeczce. Pisałam już o tym nie raz ale uwielbiam ją za dystans do siebie i poczucie humoru. Tu nie ma zbędnych słów. Każde zdanie jest ciekawe.  W zamian za to na niespełna 200 stronach książki jest masę treści. I to jakiej! Jak ona to robi?

sobota, 26 stycznia 2013

Wakacje mają smak wiśni – Antonina Kostrzewa


Ebook. Marcelina właśnie została magistrem. Jest zaręczona z Tomkiem. Młodzi planują jesienią ślub a wkrótce po tym, Marcelina ma podjąć dobrze płatną pracę u swojego przyszłego teścia. Tymczasem Tomek wyprawia huczną imprezę z okazji „magistra” swojej dziewczyny. Wszyscy bawią się wyśmienicie do tego stopnia, że nad ranem Marcelina znajduje Tomka w łóżku… ze swoją przyjaciółką Dorotą. Po wysłuchaniu podręcznikowego „to nie tak jak myślisz”, Marcelina ląduje ze swoimi ciuchami kątem u pary przyjaciół – Ani i Wojtka.  Poza poczuciem straty i czarnymi wizjami przyszłości jest jeszcze jeden problem – zaplanowane i opłacone wspólne wakacje wraz ze znajomymi. Ania przekonuje Marcelinę, że musi jechać i koniec kropka (licząc na to, że Tomek będzie na tyle przyzwoity, że zrezygnuje). Nic z tego – Tomek zjawia się na lotnisku z wtuloną w niego Dorotą…
 Fajny pomysł. Samo życie. Liczyłam jednak zdecydowanie na dłuższą opowieść i bardziej złożone postaci, bo cała historia ma potencjał. Zakończenie miło mnie zaskoczyło. Liczę na ciąg dalszy.

sobota, 19 stycznia 2013

Mężczyzna, który się uśmiechał – Henning Mankell



Komisarz Kurt Wallander przebywa na zwolnieniu. Pogrążony jest w depresji po tym jak na służbie zabił człowieka. Zaczyna pić i rozważa odejście z policji. Pewnego dnia odzywa się do niego Sten Torstensson. Znany prawnik, właśnie stracił ojca, z którym prowadził kancelarię adwokacką. Mężczyzna nie wierzy w teorię o wypadku samochodowym. Jest przekonany, że ojca ktoś zamordował i a wypadek został upozorowany. Wallander nie jest przekonany jednak ziarno ciekawości już zostało zasiane. Gdy Torstentsson zostaje zastrzelony, Wallander już ma pewność – coś te sprawy z pewnością łączy. Postanawia wziąć się w garść, wrócić do pracy i zająć się właśnie tą sprawą. Trop prowadzi do olbrzymiej posiadłości z zamkiem, własności potentata finansowego i wielkiego filantropa. Żeby się tam dostać trzeba użyć fortelu. Komisarz postanawia mieć tam swojego człowieka.
 Moje drugie spotkanie z Henningiem Mankellem i niestety drugie rozczarowanie. Znowu oczekiwałam zwrotów akcji, wodzenia mnie za nos i wielu podejrzanych. Nic z tych rzeczy. Równie dobrze autor mógłby w pierwszym akapicie napisać kto i dlaczego zabił a potem opowiedzieć jak Wallander do tego doszedł. A i tak ten zabieg na nic by się zdał bo cała historia jest nudna i prosta jak drut. Nie wiem czy jest sens sięgać po inne pozycje autora. Książkę (tę, jak i poprzednią) dobrze mi się czytało. Sam pomysł również był dobry. Niestety zdecydowanie zbyt wielu rzeczy mi w nich brakuje żeby brnąć w Mankella dalej. Szkoda.