Czytam sobie książki
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wajrak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wajrak. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 sierpnia 2011

Przewodnik Prawdziwych Tropicieli. Lato – Adam Wajrak

Kupiłam i bardzo żałuję, że przeczytałam dopiero po urlopie. Po „Kunie za kaloryferem” wiedziałam, ze każda kolejna książka Pana Wajraka będzie moja.
Jak sam tytuł wskazuje lektura dla tropicieli przyrody. Co zrobić żeby zobaczyć np. chomika europejskiego? Wystarczy wybrać się w okolice lublina, uzbroić w cierpliwość i … voila! Wiemy już jak wyglądają norki, jak się zachowywać, co położyć przy norce. Chomik jest nasz! Oczywiście tylko i wyłącznie w celu zrobienia pamiątkowego zdjęcia. Chcemy węża? Nic prostszego – jedziemy np. w Bieszczady (co mogę akurat osobiście potwierdzić).
Będziemy też wiedzieli jak ubrać się na wędrówki i co ze sobą zabrać. Będzie też o świstakach, kunach, fokach, mewach i o wielu wielu innych fajnych zwierzakach, które możemy zobaczyć. Wystarczy tylko wiedzieć gdzie, kiedy i o której. Z tą książką naprawdę wierzę, że może to się udać.
Lektura przesympatyczna a rysunki autorstwa Pana Michała Skakuja rozbrajające. Książka dla starych i dla młodych. Pewnie z naciskiem „dla młodych” ale co tam – ja jestem zachwycona i już ostrzę ząbki na kolejne części (jesień, zima, wiosna).

czwartek, 14 lipca 2011

Kuna za kaloryferem – Adam Wajrak, Nuria Selva Fernandez


Musiałam mieć. Poleciałam do księgarni. Dziś skończyłam i odstawiłam na honorowe miejsce – takie żeby stała na widoku i uśmiechała się do mnie. To książka, która zostanie ze mną na zawsze. A jeśli pożyczę to będę ścigała do upadłego żeby oddali. A pożyczę na pewno – będę wręcz wciskała wszystkim.

Płakałam i śmiałam się na przemian. Adam Wajrak i jego żona ratują dzikie zwierzęta i o tym jest ta książka. A dokładniej są to opowieści o ich podopiecznych. O Julku, Declanie, Kurze, Wampirze, Kuternodze i wielu wielu innych. Poza dostarczeniem mi masy wzruszeń, dowiedziałam się też wielu ciekawych i ważnych rzeczy. Nie będę przytaczała żadnych fragmentów bo po prostu nie wiedziałbym, który wybrać. Jestem zachwycona wszystkim: treścią, zdjęciami (dużo i piękne!), okładką. A przede wszystkim jestem zachwycona autorami i wszystkimi ludźmi, którzy angażowali się w uratowanie małych bohaterów tych opowieści.
Miłośnicy zwierząt – to książka dla Was. Rodzice – to książka dla Was i Waszych dzieci - jeśli chcecie żeby były dobrymi ludźmi czytajcie im takie książki.
ps. A dziś w tramwaju pewna starsza Pani zaczepiła mnie i zapytała o tytuł "bo zerkała z boku jak czytałam i to chyba fajna książka". Tę Panią też uwielbiam za dobry gust!