Powieściowy świat postrzegany oczyma pary inteligentnych nastolatków, którzy potrafią wyśmiać wiele świętych wartości dojrzałego życia, może niejednego czytelnika zirytować. Taki opis na okładce zachęcił mnie do zabrania książki do domu. Nie przejęłam się, że to książka dla młodzieży o młodzieży. Byłam wręcz ciekawa tego postrzegania. Poznajemy rodzinę Szumskich a właściwie nastoletnią Martę i jej relacje z rodziną, koleżanką i chłopakiem. Niestety te relacje są powierzchowne a książka przegadana. Wieczne dyskusje do niczego nie prowadzą a postaci pozostają takie jak były na początku powieści. Chciałoby się zacytować klasyka „nic się nie dzieje…”. Liczyłam na coś więcej.
Czytam sobie książki
piątek, 24 lutego 2012
niedziela, 19 lutego 2012
Jeszcze bliżej – Sara Gran
Temat opętania. Główna bohaterka, Amanda, jest szczęśliwą mężatką. Ma dobrą pracę, fajnego męża z którym tworzą szczęśliwą rodzinę. Pewnego dnia Amanda zaczyna słyszeć w domu delikatne stukanie. Próby ustalenia źródła odgłosów spełzają na niczym. Po jakimś czasie stukot staje się uciążliwy, narasta i na dodatek Amanda ma wrażenie, że męczące odgłosy zaczynają podążać na nią po domu. Amanda staje się rozdrażniona i złośliwa. Zaczyna sama szukać odpowiedzi dlaczego tak się zachowuje. Po pewnym czasie jest już pewna – została opętana przez demona, który usiłuje przejąć nad nią władzę. Wszystko zaczyna toczyć się w zastraszającym tempie. Amanda czuje, że ma niewielkie szanse na wyjście z tej walki zwycięsko.
Sięgnęłam te książkę z półki bo miałam ochotę zwyczajnie się wystraszyć. Na początku historii rzeczywiście czuć było napięcie. Szkoda, że trwało to tak krótko – opowieść jest zdecydowanie za krótka - ma zaledwie 180 stron. Szkoda bo podobało mi się.
środa, 15 lutego 2012
Przyślę Panu list i klucz – Maria Pruszkowska
Ta uwielbiana przez moli książka ostatnio ciągle stawała mi na drodze. Napisano na jej temat wiele „ochów” i „achów”. Przyznaję, że nie słyszałam o niej wcześniej i postanowiłam zgłębić temat.
Jest to ciepła historia sympatycznej rodziny opętanej manią czytania. Dwie córki, Alina i Balladyna oraz ich ojciec kochają czytać w każdych okolicznościach a mama to jedyna osoba zachowująca w tym temacie zdrowy rozsądek. Do stołu siadają każdy ze swoją książką, rozmawiają cytatami z książek itd. Ta krótka książeczka prowadzi nas przez dzieciństwo dziewczynek aż do wieku na wydaniu i pierwszych miłości. Jednak to tylko drobiazgi bo pierwsze skrzypce w tej powieści odgrywa miłość do czytania.
Dla mnie osobiście czytanie książek o czytaniu książek to trochę masło maślane. Z przykrością wyłamuję się z grona zachwyconych tą pozycją. Niestety mnie nic nie poruszyło ani nie rozbawiło. Powiedziałabym wręcz, że współczułam trochę „normalnej” mamie. I choć też przytulam, wącham i przywiązuję się do niektórych egzemplarzy na moich półkach, to czytanie o czytaniu mnie nie kręci.
piątek, 10 lutego 2012
Córka Magdy – Catrin Collier
Książka określona jako historyczna powieść kobieca. Lata sześćdziesiąte w małej polskiej wsi pod Zamościem ale z wieloma odwołaniami do II wojny a konkretnie do okupacji nazistowskiej okolic. Historia zaczyna się w Anglii, gdzie dwudziestoletnia Helena, córka Polki (Magdy), lada chwila ma wyjść za ukochanego Neda. Niestety Magda nagle umiera. Przez cale życie matka opowiadała Helenie o swojej rodzinnej wsi, o ukochanym mężu (ojcu Heleny), rozstrzelanym przez nazistów i o cudownej rodzinie. Załamana Helena postanawia przeszmuglować prochy matki do obcego komunistycznego kraju – do Polski, i tam złożyć je w grobie ojca.
Książka wciągnęła mnie od pierwszej strony. Bardzo ciekawe spojrzenie młodych ludzi „zachodu” na naszą biedną komunistyczną szarzyznę. Czasami miałam wrażenie, że to obraz Polski lat sześćdziesiątych jest trochę przejaskrawiony (prawie jakbyśmy zakupy w wiadrach nosili), no ale nie mnie to oceniać. Posłuchamy też opowieści starszych bohaterów o nazistach i ich draństwach. Helena zderzy się z tajemnicami i dramatami rodzinnymi, które i ją i nas czytelników, przyprawią o ciarki. To Helena i Ned są głównymi bohaterami ale przez każdą kolejną wyjawianą tajemnicę inne postaci tej książki, stają się równie ważni, jeśli nie ważniejsi. Po prostu każda postać w tej książce jest bardzo interesująca. Uwielbiam zwroty akcji i pod tym względem książka również mnie nie zawiodła. Spodobała mi się autorka i mam zamiar wrócić do jej książek już wkrótce.
poniedziałek, 6 lutego 2012
Niespodziewany gość - Agata Christie
Panuje niesamowita mgła. Michael Starkwedder wpada swoim autem do rowu. Nie mogąc się wydostać kieruje się do pobliskiej posiadłości. Drzwi są otwarte więc wchodzi i nawołuje gospodarzy. Zapala latarkę i widzi mężczyznę na wózku inwalidzkim. Gospodarz nie reaguje jednak na żadne słowa. Michael zapala światło i dostrzega stojącą w rogu pokoju kobietę z rewolwerem w ręce. Ta przyznaje się, że właśnie zastrzeliła swojego męża. Laura Warwick jest w szoku i z pokorą oczekuje na wezwanie przez gościa policji. Ten jednak wcale nie jest do tego skory zanim nie usłyszy jakiś wyjaśnień od zabójczyni. Usłyszawszy, że denat był delikatnie mówiąc draniem, postanawia pomóc kobiecie i podejrzenia sprowadzić na kogoś innego.
Trochę zdziwił mnie fakt, że kryminał A. Ch. zaczyna się od końca. Już znamy zabójcę więc o co chodzi? I tu oczywiście po raz kolejny jesteśmy wprowadzeni przez autorkę w maliny. Klasyczny kryminał Agathy Christie w starym dobrym stylu. Cała akcja rozgrywa się w jednym domu wśród wielu podejrzanych. Nie będzie żadnego ze znanych detektywów (ja osobiście lubię właśnie te pozycje A. Ch.) i bohaterowie sami będą rozwiązywać zagadkę, podejrzewając się nawzajem. A rozwiązanie, jak to u Agathy, jak zwykle dosłownie na ostatniej stronie. Fantastyczne!
piątek, 3 lutego 2012
Nie wierzę w życie pozaradiowe – Marek Niedźwiecki
Tę książkę kupili zapewne słuchacze i fani Listy przebojów Programu III. No cóż, nie jestem oryginalna i jako wierna słuchaczka Listy i całej Trójki, też poleciałam do księgarni. Przyznaję się bez bicia, że liczyłam na okołomuzyczne anegdoty i troszkę historii listy. Liczyłam też na odrobinę kulis mojej ulubionej Trójki. Niestety nic takiego tutaj nie znalazłam. Nie poznałam też samego Marka Niedźwieckiego. O czym więc jest ta książka? No właśnie nie wiem. „Urodziłem się w…, chodziłem do szkoły, lubię podróże i ustalony rytm dnia…” i specjalnie nic poza tym. Znajdziemy tu np. listę zasłyszanych przebojów z Holandii a zaraz listę ulubionych miejsc z Australii. Całe życie wydawało mi się, że uwielbiam autora. Teraz zdałam sobie sprawę, że uwielbiam Listę a że autor jest jej nieodłączną częścią to brałam go w pakiecie i tyle. Byłam przekonana, że to bardzo interesujący człowiek, więc ma z pewnością dużo do powiedzenia. Z całym szacunkiem i sympatią ale po tej książce tego nie widać. Lubię Marka Niedźwieckiego właśnie za to, że nie jest medialny (jak sam siebie określa), że stoi w cieniu i wystarcza mu mikrofon. Sama przed sobą tłumaczę, że nie miał potrzeby opowiadać anegdot, że nie miał potrzeby uzewnętrzniać się przed światem… no ale w takim razie po co właściwie powstała ta książka? Miało być dla fanów Trójki i Listy i jako fanka czuję się trochę nabita w butelkę. Książka ma 165 stron, z czego połowa to zdjęcia. Do przeczytania w godzinę.
czwartek, 2 lutego 2012
Kocie oko – Margaret Atwood
Na okładce jest nota: Przejmujące studium okrucieństwa dzieci i jego wpływu na psychikę ofiar. Malarka Elanie Risley po latach nieobecności przyjeżdża do Toronto z okazji swej retrospektywnej wystawy. Tu dokonuje rozrachunku z przeszłością; przede wszystkim powraca myślami do lat szkolnych i swoich kontaktów z rówieśnicami – najbardziej dramatycznego doświadczenia jej życia.
Odkąd to przeczytałam chodziła mi ta książka po głowie. Ciągle miałam w planach ją kupić. Na szczęście dorwałam ją w końcu w bibliotece. Piszę „na szczęście” bo spotkało mnie jednak rozczarowanie. Przeczytałam już kilka książek o takiej tematyce. Historie okrucieństwa dzieci wobec swoich rówieśników potrafią przerazić niczym dobry horror a potem trzymać jeszcze przez kilka dni po odłożeniu książki. Tutaj tego zabrakło. Gdyby książka nie była reklamowana tym „studium okrucieństwa” i „kontaktami z rówieśnikami, które miały być najbardziej dramatycznym doświadczeniem bohaterki”, może i moja ocena byłaby inna. A skoro taki jest opis na okładce to ja mówię na to: bzdura do kwadratu. Owszem, z naszej bohaterki pośmiały się trochę dwie jej koleżanki, z którymi się prowadzała i tyle. Do połowy czytałam cierpliwie a potem już tylko żeby skończyć. Z każdą stroną coraz bardziej nie cierpiałam Elanie. To użalanie się nad sobą przez całe życie z powodu dwóch koleżanek, które np. zerwały jej czapkę z głowy i wrzuciły do strumienia. I dodam, że to chyba najbardziej okrutna rzecz, która spotkała biedną Elaine. No rzeczywiście koszmar. Nie jestem żądna krwi i dziecięcego okrucieństwa ale czuję się oszukana notą wydawcy i jestem po prostu zła. Cała ta książka to raczej psychologiczne wywody niezadowolonej z życia „zimnej ryby”.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






