Czytam sobie książki

czwartek, 17 października 2013

Bezcenny – Zygmunt Miłoszewski


Portret młodzieńca Rafaela Santi, to właściwie główny bohater tej sensacyjno-przygodowej powieści. Zaginionego dzieła od lat poszukują polscy historycy. Ten bezcenny obraz jest w czołówce listy poszukiwanych dzieł sztuki na całym świecie. Żądni przygód, władzy, pieniędzy i sławy, awanturnicy również od lat szukają „młodzieńca”. W książce Zygmunta Miłoszewskiego zamieszane są w to również rządy wielkich mocarstw, czyli robi się naprawdę niebezpiecznie. Historyk sztuki, marszand, emerytowany komandos i złodziejka dzieł sztuki ma za zadanie nieoficjalną drogą odzyskać dla Polski jej własność. Nieoficjalnie, czyli paradoksalnie ukraść coś złodziejowi. Nie udaje się. Czwórka głównych bohaterów ucieka już nie tylko przed pospolitymi zbirami, ale również przed wyszkolonymi do zabijania ludźmi władzy. Tajemnica, sensacja a przede wszystkim przygoda przez wielkie P. Świetny materiał na film, ale taki w amerykańskim stylu – z rozmachem. Kto lepiej jak nie oni sfilmują katastrofę kolejki linowej na Kasprowy, pościgi po lodowcach czy chociażby spanie z lwem w klatce. Bezcenny to świetna rozrywka. Książka, od której nie można się oderwać. Opuścisz jedną stronę to stracisz masę akcji i świetnych dialogów. Właściwie już po przeczytaniu Domofonu obiecałam przyjrzeć się autorowi, ale jak to w życiu bywa wyleciał z kolejki. Teraz już wiem, że każdą kolejną jego książkę będę miała natychmiast w rękach. Tymczasem muszę koniecznie nadrobić zaległości w lekturze. Jednym słowem – to była świetna rozrywka.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza