Czytam sobie książki

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Wszyscy mamy tajemnice – Harlan Coben



Jedna z wielu przygód pary sympatycznych i wygadanych facetów: Myrona i Wina. Tym razem znajoma jednego (Suzzy) z nich zgłasza się po pomoc w odnalezieniu jej zaginionego męża. Mężczyzna zniknął, gdy kobieta ogłosiła wszystkim na jednym z portali społecznościowych, że spodziewają się dziecka. Wiem, głupio zabrzmiało. Jednak mąż nie znika tak od razu. Znika dopiero, gdy jeden z komentarzy pod informacją o ciąży, kwestionuje jego ojcostwo. Para głównych bohaterów ma zadanie odnaleźć autora wpisu no i oczywiście zaginionego mężczyznę. Myron prowadząc swoje dochodzenie trafia przez przypadek na ślad swojej dawno niewidzianej bratowej a co za tym idzie ma szanse trafić do niewidzianego przez 15 lat rodzonego brata. Okazuje się, że sprawy Suzzy i jego własnej rodziny mogą mieć ze sobą coś wspólnego. Zapowiada się prawie dobrze ale niestety na tym się kończy. Reszta książki to poszukiwania „tego spójnika”. A więc Myron szuka…i szuka….i szuka….
 Jestem fanką Cobena. A może raczej byłam, bo kiedyś zaczytywałam się nim na około. Niedawno wróciłam do niego po kilku długich latach przerwy i byłam pewna, że nadal go uwielbiam (ostatnio czytane „W głębi lasu” nie zawiodło mnie). No niestety przy „Wszyscy mamy tajemnice” moja sympatia dla autora została wystawiona na próbę. Zawsze zdawałam sobie sprawę, że Coben jest lekki, łatwy i przyjemny. Taki właśnie miał być i dlatego właśnie przepadałam za nim. Niestety ta książka jest po prostu kiepska. Nudna, dłużąca się i z marnym zakończeniem.

7 komentarzy:

  1. Czytałam kilka książek Cobena i były dobre. Będę wiedziała czego unikać na przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz Coben mi nie podszedł. Nie wiem: czy to ja się zmieniłam czy autorowi pierwszy raz nie wyszło.

      Usuń
  2. Po Cobena jak dotąd nie sięgnąłem, boję się, że mi kompletnie nie podejdzie. Ale na pewno dam mu się wykazać, muszę tylko dobrać coś porządnego, na pewno nie będzie to ta książka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coben jest trochę na jedno kopyto ale to lektura lekka, łatwa i przyjemna. No i główny bohater do zjedzenia :-)

      Usuń
  3. Cześć!
    Wiem jak odbierane są takie wiadomości, bo sama piszę bloga, ale mimo wszystko spróbuję. Wiesz dlaczego? Bo chcę pomóc koleżance. Niesamowicie utalentowana bloggerka wydała książkę, ale w naszym kraju nie wspiera się debiutantów. Książka ma same pozytywne recenzje, więc na pewno spodoba się ludziom, jeśli ją przeczytają. Może i Ty się skusisz?
    Chociaż sprawdź: www.o-k.xn.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Coben'a czytuje tylko od czasu do czasu jednak nie spotkałam się jeszcze z jego złą ksiażką. I aby nie zmienic zdania na temat autora nie sięgnę po książkę ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ta książka nie jest zła ale dla mnie była nudna jak flaki z olejem.

      Usuń